Piątkowy poranek przywitał nas prawdziwie nadmorską aurą. Silny wiatr i deszcz sprawiły, że tym razem musieliśmy zrezygnować z wyjścia nad morze. Na szczęście dla dobrego humoru uczestników nie miało to większego znaczenia. Jak to zwykle bywa na naszym biwaku – nuda po prostu nie ma do nas dostępu.
Przed południem odbyły się zajęcia warsztatowe o charakterze profilaktycznym. Był to czas nie tylko zdobywania cennych umiejętności i wiedzy, ale również wspólnej integracji. Później nie zabrakło gier i zabaw, które wywoływały mnóstwo śmiechu i pozwoliły dzieciom spożytkować niespożyte pokłady energii.
Po południu pogoda zrobiła nam miłą niespodziankę. Wykorzystaliśmy krótkie „okienko” bez deszczu i wybraliśmy się do Białogóry. Spacer między straganami i sklepikami był dla wszystkich miłą odmianą, a największą popularnością – jak łatwo się domyślić – cieszyły się oczywiście lody. Uśmiechy na twarzach dzieci były najlepszym dowodem na to, że nawet pochmurny dzień może mieć bardzo słodki smak.
Po powrocie do ośrodka zjedliśmy wspólną kolację. Zanim rozpoczęły się wieczorne podchody, chłopcy tradycyjnie ruszyli na orlik. Mimo chłodu emocje na boisku były naprawdę gorące – nie brakowało pięknych akcji, sportowej rywalizacji i głośnego dopingu.
Wieczór zakończyliśmy pełnymi emocji podchodami, które dostarczyły wszystkim mnóstwa radości i dobrej zabawy. Na zakończenie dnia zgromadziliśmy się na wspólnej modlitwie, powierzając Panu Bogu siebie, nasze rodziny oraz prosząc o dobrą pogodę na kolejne dni biwaku.
Choć piątek nie rozpieszczał nas słońcem, pokazał coś bardzo ważnego – o udanym dniu nie decyduje pogoda, lecz ludzie, z którymi go przeżywamy. A uśmiechów, życzliwości i pięknych wspomnień z pewnością nikomu dziś nie zabrakło.
Niedziela: 9.00, 11.00, 13.00
Dni powszednie:
od poniedziałku do piątku o 18.00;
w soboty o 8.00